Szansa pracy dla matek

Feminizm zarzucało mi już wiele osób i zdążyłem się już z tym pogodzić… No ale do sedna: do dzisiejszego posta natchnął mnie artykuł na Onecie: http://wiadomosci.onet.pl/1401272… pt. Becikowy eksperyment. Mówi o zorganizowanym we Wrocławiu eksperymencie pod kryptonimem „Rodzic-pracownik”. Ma on pomagać matkom (i tatusiom też) na zdalną pracę podczas macierzyńskiego. Dzięki temu można łatwiej pogodzić pracę z wychowywaniem dziecka. Za każdym razem jak słyszę historiźę, gdy kobieta jest dyskryminowana to mnie krew zalewa. Czy to, że Bóg akurat kobiecie przekazał rolę rodzicielki oznacza, że ma być z tego powodu dyskryminowana? Czy gdyby facet dostał tę rolę, byłoby tak samo?! Rad jestem z ostatnich zmian kodeksu pracy, które nareszcie przystają do bieżących realiów i regulują pracę zdalną i z tej wrocławskiej inicjatywy, która może wreszcie zmieni pogląd pracodawców na przydatność dobrego, acz chwilowo obarczonego inną rolą pracownika. Patrzenie na matkę jako na pracownika do zwolnienia jest patrzeniem krótkowzrocznym. Z jednej strony rozumiem, że obciążenie pracodawcy z tytułu urlopu macierzyńskiego jest w Polskich realiach wysokie, ale wszak lepszy jest pracownik już wyszkolony, zaznajomiony z działalnością firmy niż nowo przyjęty, którego trzeba uczyć wszystkiego od nowa. Telepraca pozwala na odciążenie pracodawcy z kosztów nieobecności pracownika, za które i tak musi płacić a z drugiej zapewnia sobie pracę zaufanego pracownika. Nie mówiąc o szansie dla kobiety, która „nie straci z życiorysu” wypadając z branży nawet na 3 lata, które mogą się okazać wiecznością, a nadrobienie zaległości będzie trudne. Dodatkowo ambitna kobieta będzie się spełniać w pracy a zadowolony pracownik to najlepszy pracownik.

Prędzej czy później pracodawcy będą musieli zacząć dbać o pracownika i starać się za wszelką cenę zatrzymać go w firmie w dobie masowych wyjazdów Polaków za granicę. Jedna z firm zaczęła zatrudniać członków rodzin dotychczasowych pracowników bo dwóch pracujących z tej samej rodziny to mniejsza szansa wyjazdu na saksy każdego z nich. Kolejna firma zaczęła wykorzystywać podczas rozmowy kwalifikacyjnej (bezprawnie zadawane zresztą) pytanie o plany macierzyńskie na najbliższe lata w odmienny sposób niż większość pracodawców. Otóż jeśli kobieta planuje dziecko w najbliższych latach to ma większą szansę na pracę w tejże firmie, gdyż prawdopodobnie dziecko zatrzyma ją w kraju. Więc nie opuści firmy w przeciągu kilku najbliższych lat. Większość pracodawców na twierdzącą odpowiedź o planowaniu rodziny skreśla kandydatkę, bo trzeba będzie zapewne wysupłać pieniądze na macierzyński. Widać jednak, że można inaczej…

Z utęsknieniem czekam na dalszy ciąg programu (już nie beta testy ale wdrożenie ;) ) w masowej skali. A kobietom życzę (choć to nie Dzień Kobiet) poprawy ich sytuacji zawodowej bo na razie nie jest ciekawa… Trzymajcie się!!

Dodaj komentarz

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
Potyczek informatycznych część pierwsza

Rok 2002. Lekcja informatyki. Druga klasa liceum. Nauczyciel każe zapisać wykonaną pracę na dyskietce. Jedna z uczennic bierze więc dyskietkę,...

Zamknij