Magdy M ciąg dalszy…

A oto telewizja, którą szanuję za bezstronność i apolityczność oraz lepszą ofertę programową od innych telewizji (np. od TVP czy Polsatu) czyli TVN pragnie znowu nas raczyć czymś, co może tylko przerobić nam mózg na papkę. Mowa o kolejnej serii odcinków serialu „Magdy M”. Ponieważ nie można komentować tego, czego się nie zna, więc postanowiłem zaszaleć i oglądnąć ostatni odcinek pierwszej serii, który był ostatnio dla przypomnienia puszczany na antenie telewizji. Osobiście nie mam nic przeciwko brazylijskim tasiemcom (taki ich po prostu styl) i ogólnie „babskim serialom” ale „Magda M” przechodzi już ludzkie pojęcie. W normalnym filmie zakochana kobieta ma rozterki względem swojego mężczyzny. Ale Magda M oczywiście musi jechać na dwa fronty. Goni za dwoma facetami, raz spławia jednego, raz drugiego. Ciągle płacze za jednym lub drugim. Ale to jeszcze mogę zrozumieć. Ale fakt, że bohaterka przez pół filmu opowiada wszystkim przyjaciółkom, swojemu byłemu i każdemu kogo tylko napotka, że będzie mieć stosunek w basenie z jednym ze swoich facetów to już ścierpieć nie można. Nawet nie oceniam już płytkich jak brodzik na basenie dialogów i tragicznej gry, co jak co dobrej i ładnej aktorki, Joanny Brodzik. No ale skoro są chętni na taką papkę i będzie z tego kasa to ani ja, ani nikt inny nie przeszkodzimy dyrektorowi programowemu by wpuścić to „coś” na antenę przez kolejne parę miesięcy.

No i znowu na Onecie będzie pełno bannerów typu „Nie czekaj na nowy odcinek, obejrzyj go wcześniej u nas”, codziennie zostanę uraczony artykułem co „na froncie” w serialu a do TOP 20 najczęstszych zapytań wyszukiwarki trafią inicjały głównej bohaterki. Strach się bać…

Dodaj komentarz

» 03 kwietnia, 2007 » Mniej niż (bajt) 0